Start Wiadomości Polska "To był zamach"- mówią eksperci Gazecie Polskiej
   Szukaj

Debata

"To był zamach"- mówią eksperci Gazecie Polskiej

Email Drukuj PDF

samolot_kolorInformacja, że Tu-154 podchodził do lądowania prawie do końca na autopilocie, w 100 proc. potwierdza tezę, że załogę wprowadzono w błąd przy użyciu tzw. meaconingu - twierdzą Marek Strassenburg Kleciak, specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji, i Hans Dodel, ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej, autor książki „Satellitennavigation”.

Z raportu rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego wynika (zauważyła to telewizja TVN24), że samolot prezydencki podchodził do lądowania na autopilocie, który sterował zarówno wysokością, ciągiem, jak i kursem rządowej maszyny. Wyłączenie autopilota nastąpiło 5,4 sekundy przed uderzeniem w pierwszą przeszkodę.


To bardzo ważna informacja. Autopilot jest urządzeniem do automatycznego sterowania samolotem, pobierającym do tego celu dane z GPS  i innych wskazań przyrządów pokładowych. Dodajmy, że wyłącza się go jednym ruchem ręki, a więc w ciągu sekundy można – jeśli jest taka potrzeba – przejść na sterowanie „ręczne”.

 Ostatni etap przed lądowaniem na autopilocie to przelot przez kolejne, blisko obok siebie leżące tzw. waypoints: 10 km przed pasem / wysokość 500 m, 8 km / 400 m, 6 km / 300 m, 4 km / 200 m, 2 km / 100 m - ten ostatni punkt to tzw punkt decyzji i wysokość decyzyjna: jesli pilot nie widzi tutaj pasu startowego, to MUSI zrezygnować z lądowania i polecieć na inne lotnisko. Tymczasem załoga polskiego samolotu (w tak trudnych warunkach pogodowych) wyłączyła pilota dopiero 5 sekund przed katastrofą, mimo że - jak już zaznaczyliśmy - można to zrobić w sekundę.


Dziennik "Fakt", powołując się na rosyjskiego prokuratora, który słyszał rozmowy w kokpicie, napisał kilka dni temu, że parę sekund przed tragedią piloci - dotąd spokojni - zaczęli wołać: "Daj drugi... W drugą!" Musiał być to po prostu pierwszy moment, w którym załoga zorientowała się, że jest w złym miejscu i na złej wysokości - prawdopodobnie minęli wtedy znajdującą się tam antenę NDB.


Dlaczego piloci schodzili spokojnie do lądowania na autopilocie i dopiero kilka metrów nad ziemią zorientowali się, że samolot jest tak nisko? Wytłumaczenie jest tylko jedno: autopilot opierał się na błędnych danych satelitarnych.


To, że 10 kwietnia pod Smoleńskiem odbiór GPS w Tu-154 był zakłócony – co doprowadziło do błędu pozycji samolotu w pozycji horyzontalnej – jest oczywiste. Najprostszą metodą takiej agresji jest meaconing, polegający na nagraniu sygnału satelity i ponownym nadaniu go (z niewielkim przesunięciem w czasie i z większą mocą) na tej samej częstotliwości w celu zmylenia załogi samolotu. W przypadku Tu-154, podchodzącego właśnie do lądowania, wystarczyłoby niewielkie przekłamanie sygnału, by doprowadzić do tragedii. Meaconing można "ustawić" z precyzją do 0,3 metra, a do zaburzenia prawidłowego działania może dojść ze źródła oddalonego nawet kilkadziesiąt kilometrów od samolotu. W podobny sposób można też zmylić wysokościomierz radiowy. Gdyby dodać do tego przekazanie nieprawdziwej wartości ciśnienia barometrycznego (Rosjanie nie poinformowali dotąd, jakie ciśnienie podali dowódcy Tupolewa), załoga samolotu była - nawet przy dużo lepszej widoczności niż ta, która panowała w Smoleńsku - bez szans. Charakterystyczne ukształtowanie terenu przed lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj – rozległa niecka – stanowiło dodatkową gwarancję powodzenia ataku.


Wskazania wysokości przez GPS nie były prawidłowe, ale mimo wszystko wystarczające, by uruchomić EGPWS (system ostrzegający pilotów o odległości samolotu od gruntu). System ten włącza się, gdy samolot schodzi poniżej 666 metrów nad ziemią. Piloci słusznie zignorowali ostrzeżenie EGPWS (jako że jego zadaniem jest ostrzegać przed zbliżającą się ziemią i robi on to za każdym razem, kiedy się laduje) i lecieli dalej, oczekując, że za jakiś czas zobaczą pas startowy. Problem w tym, że EGWPS także opiera się na pomiarach położenia uzyskanego z odbiornika GPS i wysokości z wysokościomierza radiowego: Tu-154 wkrótce znalazł się więc 5 metrów nad ziemią. Piloci nie zdążyli nawet poszukać wzrokiem pasa startowego... Jeszcze raz powtórzmy: skoro samolot leciał na włączonym autopilocie, to piloci wierzyli, że są znacznie wyżej i w innej pozycji.


Dla laików wątpiących w techniki rodem z Jamesa Bonda: od czasu lotniczych zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku na World Trade Center w prawie wszystkich krajach świata używa się meaconingu do ochrony obiektów specjalnego znaczenia, takich jak np. elektrownie atomowe.


Atak na przyrządy nawigacyjne można stwierdzić po analizie czarnych skrzynek. Niestety, rejestratory lotu to nośniki magnetyczne i usunięcie śladów meaconingu – zwłaszcza dla służb znających od podszewkę budowę Tu-154 i jego przyrządów - nie jest trudnym zadaniem. Wystarczy, żeby nikt im w tym nie przeszkadzał.


Marek Strassenburg Kleciak
specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji

Hans Dodel

ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej, autor książki „Satellitennavigation”
 
Dokładna analiza opinii polskiego i niemieckiego eksperta na podstawie najnowszych danych już w następnym numerze "Gazety Polskiej"

www.niezalezna.pl

 

Komentarze
Komentuj
  A TU-154 nie ma autopilota opierajacego sie o wskazania urzadzen GPS. Bzdury wypisujecie! Autopilot tutki to stary patent utrzymujacy parametry lotu wg recznych ustawien pilotow. Nie jest powiazany z urzadzeniami nawigacyjnymi. Zmiencie autorytety bo sie sami osmieszacie.  
     [Koralgol 2010-05-20 13:42:53]
  Kowalczyk zmienił nick?:) Czy może to hen?  
     [Nie bojący się IV RP 2010-05-20 14:03:32]
  Brus Łylis i "Die hard 22 1/3"  
     [hen 2010-05-20 17:30:15]
  Nie używam nicka.
A poza tym. Informacje się zmieniają a wnioski zawsze te same co przed ich uzyskaniem. To się nazywa siła wiary.  
     [Adam Kowalczyk 2010-05-20 17:55:14]
  To się Panu udało hen:):):)  
     [Karol Maurycy 2010-05-20 18:53:56]
  Nie umie Pan obalić tych tez Panie Adamie po prostu. Trwa Pan w głupim uporze obrażonego inteligenta, który nie umie się przyznać do błędów w rozumowaniu. Jest Pan lepszym ekspertem od cytowanych w tekście? W ogóle widzę, że jest Pan ekspertem we wszystkim. Od katastrof samolotowych, budowaniu mostów, prawdziwej wiary aż po historię II RP. Imponujące. W czym Pan nie jest dobry? Chyba tylko w pokorze.  
     [Nie bojący się IV RP 2010-05-20 19:49:41]
  Ależ drogi Panie!
Gdzież bym śmiał obalać dogmaty wiary. Nawet nie zamierzam próbować. Jest w Polsce, i na tym forum, grupa ludzi, którzy naturalną potrzebę wiary rozciągnęli również na sprawy doczesne. Można i tak. Ja jednak jestem inżynierem z pewnym bagażem doświadczeń zawodowych i osobistych. W sprawach opisu rzeczywistości wokół mnie nie posiłkuję się wiarą lecz wiedzą. Tam gdzie mi tej wiedzy brakuję staram się ją uzupełnić. Być może to mój błąd, ale nie robię tego w gazetach,nawet tak zasłużonych jak Gazeta Polska. Są inne, może trudniej dostępne, ale pewniejsze źródła tej wiedzy. Z praktyki inżynierskiej wiem, że najczęściej prawdziwe są rozwiązania najprostsze. Dla mnie, inżyniera, oczywiste jest, że przyczyny katastrofy badają eksperci. Jednych wynajęły do tego Rosja i Polska, innych Gazeta Polska. Ci pierwsi mają w ręku dowody w sprawie, ci drudzy wyłącznie jasno sformułowane oczekiwania redakcji. która im płaci.
Ci pierwsi mają świadectwa materialne a ci drudzy takie czy inne nastawienie.
Wybór pomiędzy ustaleniami jednych i drugich to nie jest kwestia wiedzy lecz wiary.
W pracy zawodowej prowadząc postępowania codziennie opieram się na dowodach nic nie przyjmując na wiarę.
Natomiast co do tego na czym się znam to rzeczywiście jest kilka dziedzin, na których się znam lepiej statystyczny dyskutant na tym forum.
Rzeczywiście mam pewne pojęcie o budowie mostów ale skąd Pan o tym wie? Jestem ekspertem w dziedzinie budownictwa - tak przynajmniej zdarzyło się uznać paru sądom i innym instytucjom. Znam się na mechanice, budowie silników, samochodów i, trochę, samolotów. Z zamiłowania jestem historykiem - kocham grzebać się w tych starych szpargałach - i rzeczywiście sądzę, że jestem w tym niezły choć znam kupę ludzi lepszych ode mnie. Lubię wojsko i gdyby nie komuna pewnie bym w wojsku pozostał i może dosłużył się generalskich lampasów a tak musiałem zadowolić się nieco mniejszą ilością oficerskich gwiazdek.
Natomiast nie znam się na wierze. Po prostu wierzę w Boga, nie rozkładam wiary na czynniki pierwsze. Od tego mamy w Debacie trzech teologów w tym jednego profesora.
A co do pokory to rzeczywiście mi jej brakuje. Mam jej w sobie tak mało, że zaliczałem w życiu różne kłopoty z sądem oficerskim włącznie. I dalej mi jej brakuje. Starcza mi jej tylko na uznanie, że wiem ciągle za mało, że ciągle jeszcze muszę się uczyć i poszukiwać w każdej dziedzinie lepszych od siebie i wtedy pokornie ich słuchać.
Taki jestem. Ja, Adam Kowalczyk.  
     [Adam Kowalczyk 2010-05-20 21:29:14]
  Przemyślałem zarzut braku pokory i po zastanowieniu się muszę przyznać, że wreszcie ktoś wyjaśnił wszystko. Przyczyną był zamach poprzez użycie meaconingu.
To logiczne. Meaconing spowodował zignorowanie ostrzeżeń pilota polskiego Jaka-40. Meaconing zmusił dowódcę wojsk powietrznych do wejścia do kabiny pilotów i dyszenia w kark pilotowi w czasie lądowania. Meaconing zmusił pilota do wpuszczenia osób trzecich do kokpitu. Meaconing zmusił do lądowania w warunkach, w których na lotnisku bez ILS nie wolno lądować. Meaconing zmusił załogę do zignorowania wskazań radiowysokościomierza pokazującego rzeczywistą wysokość nad ziemią niezależnie od ciśnienia czy GPS. Meaconing włączył telefon prezydencki i telefony połowy pasażerów pomimo, że powinny być wyłączone.
Jestem pod wrażeniem meaconingu. Boję się spuścić wodę w łazience bo jeśli znowu zastosowali meaconing to...  
     [Adam Kowalczyk 2010-05-20 23:56:07]
  W dzisiejszym (piątek 20.05) wydaniu "Rzeczpospolitej" jest wstępny raport ze szczegółowym opisem wypadku i jego okoliczności. Nie ma tam jeszcze podanej przyczyny, to nie ten etap. Niemniej jednak ustalenia dotyczące okoliczności dla mnie są porażające. Kompletna niefrasobliwość.  
     [Adam Kowalczyk 2010-05-21 13:26:48]
  To ruska wersja wydarzeń. Proszę się nei zachwycać.  
     [Nie bojący się IV RP 2010-05-21 13:38:54]
  A tu wersja prosto z Hollywood.


…………………………………………..

Jakiś czas temu, gabinet bardzo ważny.
- Szefie, jest okazja, 101 w remoncie.
- Gdzie?
- U nich.
- Dawaj mi Feliksa, musi skontaktować się z kolegami.

Trochę później w gabinecie Feliksa, rozmowa telefoniczna:
- Dima, nasz 101 poleciał do was na remont.
- No i szto?
- Macie okazję się odwdzięczyć za wywalenie wszystkich, którzy was znali.
- Kak wy eto dumajet’e?
- Zróbcie coś, co można włączyć na przykład telefonem, a co spowoduje taką awarię, żeby dobrze wyglądało. Wy już to wiecie jak.
- A na szto wam eto?
- Jak Donald wygra to i wy i my możemy mieć problemy.
- A pri czom zdies’ my?
- Bo się z Miszką i Put’ką dogada
- Posmotrim, podumajem, paka do zwonka.

Chwilę później znów bardzo ważny gabinet.
- Prezesie, rozmawiałem, zrobią co trzeba.
- No myślę, dużo przecież tobie zawdzięczają.
- Długo będziemy czekać?
- Myślę, że do wyborów jakąś wycieczkę za ocean Donek sobie załatwi. Wtedy będzie okazja.

Parę miesięcy później, bardzo ważny gabinet.
- Nie poleciał za wodę, to może jak poleci do Put’ki załatwimy?
- Nie można, jest lepsza okazja.
- Kiedy?
- Później parę dni.
- Co???!!! Czyj to pomysł?
- Naszych. Sytuacja zrobiła się trudna, wybory raczej będą w plecy, brutusy w partii tylko czekają, wszyscy na śmietnik polecimy. A tak jest szansa.
- Ale…
- Nie ma ale, zobacz, ile dobrego przy okazji: parę brutusów, czerwonych, wszyscy się zatrzymają przed wyborami.
- A czemu nie Donka i jego przydupasów?
- Bo ruski będą robić śledztwo, komisje i znajdą wszystko. A mają swoje metody. Kolegom Feliksa ja nie wierzę, wszystko wyśpiewają i dupa będzie.
- A później nie będzie?
- Nie, bo dostaną sraczki.
- Ale przecież brat…
- Powiedziałem mu, że trzeba brać przykład z Piastów i albo twarde serce, albo twarda dupa.
- I zgodził się?
- ……..
- No to jak bez zgody?
- Będzie zgoda, zrozumie, że inaczej nie można. Potem on na prezydenta. Nie będzie niczego musiał, wszystko za niego zrobimy. Uroczystości będą na piastowską modłę, płaczki załatwimy, nawet więcej ich będzie niż za Kazimierza Wielkiego. Brat dyrektor tę sprawę załatwi. A potem zwalimy wszystko na ruskich – samolot u nich był w remoncie - był, wypadek u nich – u nich, może nawet większość uwierzy , że zabili…
- A jak się nie uda?
- Co się nie uda? Musi, bo inaczej… Nawet myśleć nie chcę. Nie ma prawa się nie udać. Przecież żałoba. Przecież stracił najwięcej. Przecież testament brata, wszystko przemyśleliśmy.
- A ci z kancelarii – co z nimi?
- Czego tobie… Ty się nie nadajesz? Nie chcesz na 5 lat kasy. Nie należy ci się. A może na 10 lat? Wszystko nasze.
- No wiesz… Kto będzie razem?
- Damy do kancelarii nazwiska naszych i zaproponujemy innych. Niech wyślą zaproszenia, nawet imienne. Ważne, żeby byli z każdej strony, z każdej opcji. Pismaków też paru się zaprosi. Oni nie lubią, kiedy koledzy giną. Sami załatwią ruskich i platfusów.
- A jak się nie uda?
- Nie sraj sieczką, wszystko przemyślane. Ale jeśli nie chcesz, to zapomnij, bo sam polecisz. Nawet jako bagaż.


……………….

Prawdopodobny tytuł: "Die Hard 22 1/3 czyli Piastowskim śladem"

Wszelkie podobieństwo do faktów i osób absolutnie przypadkowe  
     [hen 2010-05-21 16:53:37]
  SPECJALNIE DLA MĄDRALI KOWALCZYKA I HENA:

Marek Strassenburg Kleciak, specjalista ds. systemów trójwymiarowej nawigacji, i Hans Dodel, ekspert od systemów nawigacji i wojny elektronicznej, autor książki „Satellitennavigation”, odpowiadają na komentarze czytelników podważających tezy zawarte w artykule "To był zamach". Odpowiedzi ekspertów na niebiesko.

proszę wejść na http://www.niezalezna.pl/article/show/id/34419 Może się uspokoicie z tym szyderstwem żalosnym.















































































































































POWRÓT  
     [Nie bojący się IV RP 2010-05-21 17:09:00]
  W przeciwieństwie do nie bojących się poza tym artykułem przeczytałem jeszcze parę związanych z tematem.
Nawet w językach dla niektórych niezrozumiałych. I parę pozycji z tematyki fizyki, chemii, chemii fizycznej itp.
Będę zatem trwał nadal w swoim żałosnym szyderstwie na pohybel czarnym, czerwonym, białym , brunatnym, zgniłozielonym i IV RP.  
     [hen 2010-05-21 17:58:45]
  No jak Pan czyta w ruskim to wiadomo jaki jest skutek. Odniesie się Pan jakoś do tego tekstu i będzię Pan zawijasy robił jak Pan Kowalczyk( którego bardzo szanują i dlatego serce mi pęka jak widzę jego kompromitujące wypowiedzi o Smoleńsku), jednak on przynajmniej stara się dyskutować. Pan pajacuje. Proszę o skontrowanie tez ekspertów.  
     [nie bojący się IV RP 2010-05-21 18:25:22]
  Nie będę się odnosił do tekstu, bo Pan, Panie Patrioto nie bojący się IV RP, nie jest tu w żadnym stopniu partnerem do dyskusji na ten temat.
Gdyby Pan był, wiedziałby Pan, że język ruski praktycznie nie istnieje, a teksty, które w nim pozostały, pochodzą z okresu, kiedy o wielu zjawiskach fizycznych jeszcze nie myślano nawet;
Podstaw fizyki również Pan nie zna z przyczyn wynikających jedynie z Pańskiego lenistwa, więc tematyka jest dla Pana niezrozumiała, co oznacza, że tu też nie ma platformy do dyskutowania.
Z panami twierdzącymi "To był zamach" dyskutować nie mam zamiaru, tym bardziej, że niektóre publikatory co chwilę deklaratywnie ogłaszają kolejną, nie trzymającą się kupy (a właściwie bardzo trzymającą się "kupy") teorię spiskową podbudowaną różnej maści pseudoautorytetami. Ja mogę stwierdzić, że teoria przedstawiona w "scenariuszu" jest bardziej prawdopodobna, ale Pan i tak tego nie zrozumie.
 
     [hen 2010-05-21 19:05:15]
  Inwektywy zamiast arguemntów. Typowe. A więc nie jest pan w stanie obalić tych tez? Gratuluję. Patrotyzm trż Panu zawadza?  
     [nie bojący się IV RP 2010-05-21 19:31:21]
  Pan nie ma pojęcia, co oznacza słowo "inwektywa".  
     [hen 2010-05-21 19:34:35]
  Za to Pan ma pojęcie o wszystkim. Wie Pan lepiej niż śledczy co zabiło naszego Prezydenta. Ba, wie Pan lepiej niż specjaliści. Na wymioty mnie zbiera jak widzę pańską butę.  
     [nie bojący się IV RP 2010-05-21 19:44:37]
  Czy nie widzicie, że nie o zamach jest tu najważniejszy? Przecież potwierdzenie lub odrzucenie tezy o zamachu w niczym nie zmieni obrazu państwa. Państwa, które udaje, że wypełnia swoje obowiązki. Tworzy jakieś wirtualne byty, niedziałające procedury, toleruje ludzi olewających swoje obowiązki od ciecia do głowy państwa.
Załóżmy, że hipoteza o zamachu potwierdzi się (w co nie wierzę), albo że pilot popełnił błąd (na taką ocenę też jeszcze za wcześnie), a może awaria (już wykluczona). Można też uznać, że Prezydent wyrwał stery pilotowi i rozbił maszynę (tylko czekam na taką rewelację od Palikota). Czy którakolwiek wersja usprawiedliwia to co się działo na długo przed tym lotem? Po wypadku śmigłowca Millera, samolotu CASA z dowódcami lotnictwa dwa lata temu, po żenującym wyrywaniu sobie samolotu przez Prezydenta i premiera w drodze do Brukseli? Nie kupiono nowych samolotów, nie przestrzegano żadnych procedur, nie szkolono rezerwowych załóg, nie zgrywano istniejących. Do samolotu władowało się stado generałów a na ich czele stał przełożony, który podpisał procedury zakazujące takich praktyk. Za bezpieczeństwo odpowiada BOR, wojsko, minister ON Klich. Czy ktokolwiek poczuwa się do odpowiedzialności choćby tylko politycznej? Ktoś może podał się do dymisji, niechby zawiesił w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy? Nic z tych rzeczy. Nic nie musimy naprawiać bo "państwo zdało egzamin". Jedyne co musimy to udowodnić z góry założoną tezę, zgnoić tych drugich i wygrać wybory. Jak wygramy wybory to znaczy, że państwo jest wspaniałe a Polacy najmądrzejsi. Jak przegramy to państwo w chaosie a naród to zmanipulowani idioci.
Jeśli nie zaczniemy szybko się zmieniać to niedługo jakaś Litwa ze Słowacją zafundują nam kolejny rozbiór a my będziemy tylko nieskutecznie protestować i pisać patriotyczne wiersze.  
     [Adam Kowalczyk 2010-05-21 22:21:48]
  Litwa ze Słowacją zafundują nam rozbiór?
Oby słowa Pańskie prorocze były.  
     [hen 2010-05-21 22:43:04]
  Zgadzam się Panie Kowalczyk. Bardzo rozsądne słowa. Ja jednak nie odrzucałbym od razu ( jak robi to hen, choć buta tego Pana jestr przypadkiem specjalnej troski) wersji zamachu. To wszystko. Też modle się by Rosjanie nie maczali palców w śmierci prezydenta.  
     [nie bojący się IV RP 2010-05-22 07:36:15]
  A jaki niby interes mieli Rosjanie w uśmierceniu prezydenta? Czymś zagrażał? Był w stanie w czymś przeszkodzić? I tak odchodził bez większych szans na reelekcję. Rosjanie nie są durniami. Realizują politykę odbudowy swojej potęgi i doskonale to rozumiem. A taki zamach nic im w tym nie mógł pomóc, natomiast w razie wyjścia sprawy na światło dzienne to klęska. Przestraszyć świat można łatwo, próbowali to zrobić za Reagana i ZSRR zdechł pod ciężarem zbrojeń. Nowe zbrojenia zlikwidują Federację Rosyjską. Po co mają straszyć świat? Wręcz przeciwnie. Oni potrzebują w Polsce przywódców stale atakujących Rosję. Sami w tym czasie układają się z Zachodem a my dla tego Zachodu stajemy się wtedy jak wrzód na d...
Warto zdać sobie sprawę, że dla Europy naprawdę zachodniej Polska nie jest żadną strefą buforową. Strefą buforową i zaporą są Niemcy, my jesteśmy takimi Dzikimi Polami, które warto kontrolować bo w razie czego jest co poświęcić bez zbytniej straty. MY jesteśmy strefą buforową dla Niemiec. Tylko Niemcy mają interes w tym, żeby podtrzymywać nas i republiki bałtyckie bo granicę z Rosją już mieli i kiepsko to się dla nich skończyło.  
     [Adam Kowalczyk 2010-05-22 10:23:29]
  Niedługo wrzucę na portal arcyciekawą rozmowę z prof. Chazbijewiczem, w której mówi on, że nawet jeżeli ( choć sam dystansuje się od spiskowych teorii) Rosjanie maczali palce w katastrofie to wcale nie musieli tego robić Putin czy Miedwiediew, którzy faktycznie nie mają żadnego interesu w tym. Ale kto wie jakie wojny toczą się w służbach specjalnych w Rosji i kto chce zaszkodzić Putinowi i widzieć jak przeprasza za Katyń. To oczywiście tylko rozważania. Jednak mało kto zwraca uwagę na tę sprawę uwagę.  
     [Łukasz Adamski 2010-05-22 10:47:07]
  W sumie już wrzuciłem:)  
     [Ł.A 2010-05-22 12:00:30]
  Zamach! To był sowiecki zamach!!! Na głupotę GP! Zasadnicze pytanie przy każdej nienaturalnej śmierci: kto i co na tym zyskał? Więc dlaczego Rosjanie mieliby zabijać prezydenta i jego ludzi?
1. W obawie przed odsieczą gruzińską
2. W obawie przed rajdem WP na Kaliningrad
3. ze strachu przed braćmi Kaczyńskimi
4. po to, by siać w Polsce chaos i zamęt, który spowodowałby wyrzucenie Polski z UE
5. likwidacja prezydenta RP, który miał niesamowity wpływ na losy świata....  
     [Jacek 2010-05-26 08:38:02]
  Zachęcam do przeczytania wywiadzu z prof. Chazbijewiczem na naszym portalu.  
     [admin 2010-05-26 08:57:21]
  Asz te polskie gnidy takie rzeczy mówić.
Potem się nie dziwcie jak polacy są traktowani w innych krajach. KURWA  
     [kamo 2010-12-11 12:42:41]

Komentuj
Nick:
E-mail:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
ogłoszenie
kliknij w banner i czytaj kim był Baltazar ze Skajbot

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/debata/ftp/administrator/components/com_joomlastats/count.classes.php on line 387

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to 200.3.14.10:43 (Connection timed out) in /home/debata/ftp/administrator/components/com_joomlastats/count.classes.php on line 1044

Debata 68

deba

Najnowsze

Popularne